Forum     Ryty tybetanskie Strona Główna

Opisy doświadczeń i odczuć związanych z muzyką WM.
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Ryty tybetanskie Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Nie 13:05, 25 Wrz 2005    Temat postu: Muzyka działanie na nas

Muzyka, ona najbardziej do mnie przemawia. Chce podzielić się z Wami moim kolejnym doświadczeniem z WM.
Słuchając nagrania Hakomi Chaber 3 po całkowitym rozluźnieniu i wyciszeniu znalazłem się w przestrzeni gdzie wszystko było wibracją . Wibracja była tak czysta że aż tworzyła światło.
Przemieszczałem się w tej przestrzeni badając ją. Ja tez byłem wibracją złożoną z różnych częstotliwości. Zauważyłem że wśród moich różnych częstotliwości są pewne ciemne częstotliwości które maja kształt jakby szelek. Chciałem je zdjąć z siebie ale nie mogłem.
Zacząłem je badać. Okazało się że są to wibracje które nałożyłem na siebie abym mógł wcielić się na ziemi. Potem zobaczyłem ( pokazali mi) że wszystko jest wibracją (drganiem). Różne przedmioty materia ożywiona i nieożywiona mają różne wibrację (są różnymi wibracjami). Każdy nasz organ ma właściwe dla siebie wibracje. Gdy chorujemy to dany organ (komórki) ma zmienione wibracje. Wystarczy przywrócić te wibracje do pierwotnej częstotliwości aby wyzdrowieć. Komórki zwierząt i roślin też maja swoje wibracje. Spożywanie odpowiednich roślin (naparów z nich) powoduje stopniowy powrót do właściwych wibracji , na tym polega ziołolecznictwo. Ponieważ stwierdziłem że te szelki nie pasują do mnie i chce je zdjąć, pokazali mi innych ludzi. Oni nie mieli szelek tylko całe ubrania z tej wibracji, niektóre ubrania były nawet z kapturami tak że poza tą wibracją nie było nic widać. Ta wibracja była jakby odzwierciedleniem ich materialnego podejścia do życia.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Forum Admin



Dołączył: 28 Sie 2005
Posty: 495
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Skąd: U.K.

PostWysłany: Nie 15:58, 25 Wrz 2005    Temat postu:

Dziękuje za opis doświadczenia przeżytego osobiście.
Dodało mi to odwagi by zamieścić własne .

Hakomi Chamber 6 .
Odsłuchanie tej kompozycji sprowadza początkowo "ciężkość" odprężenia , jednak utwór wyposażony jest w wplecione weń co kilka minut partie wokalne i rytmicznie asynchroniczne by odsłuchujący nie zasnął.
zmęczyłem ciało ćwiczeniem fizycznym i usiadłem na łagodnie pochylonym fotelu by "puścić" napięcia. Muzyka płynie i otacza mnie , kolejne minuty kompozycji dzwięków zmieniają moje odczucie otoczenia.
Około 50 minuty utworu rozlega sie "tykanie i trzaski" ustawione technicznie by wywołać stan uśpienia, wyciszenia ciała i pobudzenie uwagi.
Zapadam sie...następuje zmiana... , i już mknę w bukiecie iskier i dźwięków. Jestem jednym z nich, jestem nimi , jesteśmy wielością w jedności. Mijam po "lewej stronie" jakby lej w który wszystko wnika . Nie boje sie . Wchodze w to . Prędkość jako pojęcie traci sens. Wszystko dzieje sie teraz. Gwałtownie zostaje zatrzymany w czarnej przestrzeni bez granic o "ścianach" na wyciągnięcie ..wiązki ,spirali, iskry, ręki (?)...
Scena ustaje w bezruchu. Widze , postrzegam cztery pulsujące światła .
Zmieniaja sie prawie tak szybko jak moje myśli o ich zmienianiu sie.
Mam kłopot w sformułowaniu pytania, właściwie już nie chce pytać bo jest tak jak ma być. Powoli jedno z tych świateł przyjmuje postać człowieka . Stanowczo sprawia że bez sprzeciwu "wydostaje sie" z mojej "plamy podróżnej" . Mam być blisko i obserwować co sie będzie działo. Rozumiem nakaz ale nie wiem po co to robie.
Jest wtedy pokazywane mi Pasmo siwoszarej struktury jakby "ukorzenionej" na mojej "plamie podróżnej"
Rozumiem już czym jest "plama" i po co jest to siwe . Dotykaja tego obiektu na plamie...Coś modyfikują...mam wracać w jej pole...nie bardzo chce , tak mi tu odpowiada otoczenie. Jestem przecie "u siebie"...
Zrozumienie i poparcie , jednak tu nie ma wyboru , dokonałem go wcześniej i wyraziłem zgode na zmiane. Fala ciepłego dźwięku obmywa całego mnie. Brak sprzeciwu mojego ułatwia powrót. Rozciągam myśl jak gumowe światło i skok kończy sie nad chmurami...szybkość jest wyczuwalna... spadam! ludzki strach powraca...otwieram swoje oczy .
Minęło ok 15 minut a sądziłem że lata...

Myśl dzwięczy jeszcze w głowie..że to była potrzebna regulacja, i może być bolesna za jakiś czas...
Czuje jeszcze coś jakby "wkręconego " w plecy...zobaczymy jaki jest cel
tej regulacji.Co przyniesie za dnie czy tygodnie...

Wiem że zawsze mam Tam swoje miejsce . Moge pytać i rozumieć .

Sun's Son

pozdrowienia dla To-masz-tu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Pon 17:12, 26 Wrz 2005    Temat postu:

Opiszę Teraz pierwsze doświadczenie jakie miałem z WM.

Chcę podzielić się z Wami interesującym doświadczeniem, jakie miałem starając się poznać zjawisko p.t. Wingmakers. Kiedy pojawiło się na forum ogłoszenie Agnieszki o tych warsztatach. Zajrzałem na ich stronę internetową. Zaciekawiły mnie znajdujące się tam opisy.
Ale jak każdy osobnik krytycznie podchodzący do wszelkich nowości wolałem to sprawdzić sam. Nie czytałem też specjalnie materiałów ze strony internetowej z dwóch powodów było tego za dużo i zawsze wolę nie wiedzieć zbyt dużo na temat obiektu badań, aby się niczym nie sugerować.
Wyraziłem intencje poznania Wingmakers i doświadczenia ich istoty. Po całkowitym odprężeniu i wyciszeniu. Zacząłem doświadczać ciekawego zjawiska. Doświadczyłem czegoś co było energią inteligentną, świadomą energią o bardzo wysokich wibracjach. Obserwowałem jak wibrowała, zmieniała się i poruszała. Chciałem do niej podejść i połączyć się z nią aby doznać tych samych wibracji. Ale coś mnie powstrzymywało. Dostałem przekaz że nie mogę połączyć się całkowicie z tą energią bo było by to dla mnie niedobre. Wtedy zobaczyłem że ja też jestem energią , ale o niższych wibracjach. Przekazano mi, że mam nic nie robić tylko czekać. Wtedy ta energia zbliżyła się do mnie i z mojej energii wyciągnęła jakaś jej część o określonych wibracjach. Zaczęła tą część mojej energii obracać, modyfikować i przekształcać. Potem włożyła we mnie tą energie gdzieś na wysokości serca. Zauważyłem, że z tego miejsca gdzie mi ja włożyła wychodzi cos co przypomina promień laserowy otrzymałem też wiadomość że tym promieniem będę mógł leczyć innych ludzi z chorób, ale nie będzie on działał na wszystkie choroby i wszystkich ludzi. Zacząłem badać ten promień na czym to polega. I wtedy zacząłem myśleć tym promieniem a raczej myśleć sercem. Wydaje się na pozór to nie logiczne, ale myślenie sercem ma naprawdę dużą siłę uzdrawiającą. Potem jakbym w mgnieniu oka doświadczył całej ich filozofii. Teraz gdy o tym myślę to wydaje mi się to tylko pięknym snem. Jedynie gdy czytam ich stronę internetową i znajduje potwierdzenie tego co wtedy mi przekazali, to wiem że nie był to tylko piękny sen.


Pozdrawiam Was i życzę podobnych doświadczeń
To masz tu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Forum Admin



Dołączył: 28 Sie 2005
Posty: 495
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Skąd: U.K.

PostWysłany: Pią 15:34, 11 Lis 2005    Temat postu:

Odsłuchuje komore"3" systematycznie od 4 m-cy.
Kilka dni temu nastąpiła zmiana treści sennych pojawiających sie zawsze po wieczornym czy nawet nocnym eksperymentowaniu z muzyką .
Zamieszcze obszerny opis za ..niebawem
Potrzebna jest baza porównawcza słuchających , eksperymentujących i pracujących z muzyką tej komory. Jeśli są zainteresowani prosze o kontakt. Słuchasz innej części muzyki , zauważyłeś lub odnotowałeś jakikolwiek wpływ, rezonans, dysonans z muzyką - napisz.

Sun's Son


[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Forum Admin



Dołączył: 28 Sie 2005
Posty: 495
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Skąd: U.K.

PostWysłany: Nie 23:33, 13 Lis 2005    Temat postu:

11.11.2005. Obserwacja

Muzyka powoduje .
Zmiany punktu orientacji z wewnątrz obserwacyjnego na sferyczno obserwującego.
Dzieje się tak w moim przypadku po „wyłowieniu”, odnalezieniu czy natrafieniu na wplecionego w muzyczne tło (Hakomi 3 –ok.xxmin, xx min., xxmin, -celowo nie podaje pozycji minutowych dokładnie byś szukając podczas słuchania nie koncentrował sie niepotrzebnie na znalezieniu..)) dźwięku lub zestawu naprzemiennych dźwięków niby popadających w dysonans lecz będących zsynchronizowanymi . Początek zmiany fazy odbioru wrażeń z otoczenia na wnętrze poprzedzony jest u mnie przeskokami świadomości „wewnątrz głowy” . Uwaga moja zaczyna lekko „migotać” by uspokoić się po chwili.
I tak –zaczynam selekcjonować dźwięki wplecione w tło muzyki wpływające na określony obszar mózgu. Opisze to tak jak to postrzegam:

...”Widzę powstające połączenie pomiędzy jedną częścią mózgu a druga zaczynające się w dolnej części głowy . Obserwuje to z pozycji „środka głowy” . Kąt widzenia na wprost , odległość, trudna do oceny.
Dźwięk buduje lub tworzy pomiędzy połówkami mózgu jakby taśmę koloru czerwono fioletowego z przewagą fioletu przy końcu dźwięku.
Im dłużej słucham i częściej tej samej ścieżki tym wyraźniej mogę obserwować to zjawisko.
Owe połączenia są jakby tkane przez sygnał dobywający się ze słuchawek. Nie wyczuwam nic niepokojącego. Obserwuje. Kolejny syczący odgłos i naprzemienna akustyka ruchu dźwięku dodaje po jakiejś sekundzie , dwóch odbiór obrazu tworzenia się kolejnego „mostka”.
Tym razem jest to skręcona o 180 stopni taśma szersza od poprzedniej. Widzę to wyraźnie.
Kolor zieleń z polami sześciokątów błyszczących kolorem srebrnym. Tą „taśmę” SŁYSZE jak osiada skośnie pomiędzy błędnikami ...”.

To wszystko trwa niewiele ponad 30 sekund .Towarzyszą temu różne odczucia.

Dalszy opis zamieszczę niebawem .

Sun;s Son


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Nie 17:49, 20 Lis 2005    Temat postu:

Witam Sun;s Son
Opiszę swoje doświadczenia.
Słuchając WM komora 3,daję ponieść się tej muzyce i popłynąć razem z nią. Każda cząstka mego ciała współgra z tymi dźwiękami. Po prostu staję się jednością z tą muzyka . Ona buduje obrazy, które stają się po chwili przestrzenią. Przestrzeń ta wypełnia się i staje się jakby energetyczną rzeczywistością. Trudno to opisać słowami. Wibracje tej muzyki wchodzą jakby do mojego ciała, oczyszczając go. Wchodzą między energetyczne cząsteczki mojego ciała, wyłuskując z niego i wypłukując cząsteczki o ciemnym zabarwieniu. Te ciemne cząsteczki są tak poutykane w moje cząsteczki o innej barwie w taki sposób, że praktycznie z nimi zespolone. Natomiast wibracje tej muzyki powodują, jakby wymywanie tych cząstek nie powodując naruszenia struktury całego organizmu. Tym samym wibracje mojego ciała jakby zostały podniesione, ponieważ nie ma w nim już tych ciemnych cząstek obniżających poziom wibracji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Czw 11:58, 16 Lut 2006    Temat postu:

Witam wszystkich.
Przedstawię Wam swoje doświadczenie jakiego doznałem podczas słuchania muzyki WM.
Lubię słuchać tej muzyki i dać się przez nią poprowadzić. Zawsze doświadczę czegoś ciekawego.
Oto moja relacja

Zainteresował mnie problem połączenia ciała materialnego z duszą. To jak ona wybiera sobie ciało materialne jak je formuje i w jaki sposób jest z nim połączone. Jaki wzajemny wpływ wywiera ciało materialne na dusze i odwrotnie? Jak ciało modyfikuje zachowanie duszy? Już z wcześniejszych doświadczeń wiedziałem że, różne ciała które tutaj mamy do wyboru powodują, że doznajemy różnych wrażeń i różnie odbieramy otaczającą nas rzeczywistość. W zależności od rozwinięcia zmysłów, jakie posiadają poszczególne ciała skala rozpiętości i różnorodności doznawanych wrażeń i przeżyć jest bardzo duża. Zacząłem przyglądać się jak dusza wchodzi w ciało i jak poprzez nie doświadcza życia na ziemi.
Najpierw zobaczyłem jak buduje ona swoje ciało z genów dawców, czyli ojca i matki jak dobiera poprzez te elementy DNA cechy, które potrzebuje od ojca lub matki. Wcześniej jeszcze zanim wejdzie w ciało fizyczne buduje swoje ciała bardziej subtelne. Wyglądało to tak jakby owijała się energią. Owijała się tą energia tak jak owija się ciało bandażem. Nawijała na siebie poszczególne warstwy tego bandaża tak, że utworzyła coś w rodzaju kokonu i ten kokon następnie wchodził w ciało materialne.
Zacząłem obserwować bliskich mi ludzi i ich ciała jak one są zbudowane Były one zbudowane z jakby poszczególnych warstw nałożonych na siebie. Widziałem w środku ich dusze, które były okryte kilkoma warstwami takich „skafandrów”. Sprawiało to wrażenie jakby dusze były uwięzione wewnątrz tych ciał i nie mogły przebić się na zewnątrz. Niektóre te skafandry były bardziej przepuszczalne inne natomiast bardziej szczelne. Zacząłem zdejmować z nich te skafandry, aby ich dusze mogły wydostać się na zewnątrz. Jednocześnie zdejmując te poszczególne warstwy sprawdzałem jak one są połączone., ale nic tam nie widziałem żadnych połączeń. Pomyślałem że nie widzę tych połączeń bo to obce ciała i lepiej sprawdzę te połączenia u siebie. Przyjrzałem się jak ja wyglądam i jak wygląda ten mój skafander. Zauważyłem ze ja tkwię w tym uniformie jakby trochę z niego wysunięty. Patrzyłem na siebie jakby z góry i trochę z boku z tej perspektywy widziałem, że od pasa w gorę jestem wysunięty z niego, natomiast od pasa w dół i ręce od dłoni do łokci mam schowane w „skafander”. Zacząłem się wysuwać z tego „ skafandra” aby go dokładnie zbadać. Udało mi się z niego prawie całkowicie uwolnić tylko ręce tkwiły wewnątrz niego. Rąk nie mogłem z niego wyciągnąć. Próbowałem wyciągnąć je, jednocześnie sprawdzając co je tam tak mocno trzyma. Zauważyłem że z moich rąk wychodzi jakby jakaś energia. Dostałem przekaz że jest to energia jaką mają bioenergoterapeuci. Pomyślałem że przecież jak uwolnię swoje ręce to ta energia będzie jeszcze silniejsze bo nie będzie jej zakłócał ten uniform. Ale w tym momencie dostałem informacje, że to nieprawda energia jest większa jak ręce właśnie nim tkwią. Ponieważ wtedy wszystkie energie fizyczne i nie fizyczne są połączone. Ale w końcu udało mi się uwolnić również ręce. W tym momencie pojawiłem się przy innych osobach. Te skafandry tworzyły jakby warstwy ubrań ponakładanych jedno na drugie. Zacząłem po kolei zdejmować poszczególne te warstwy aby ich dusze uwolnić i aby mogli oni bardziej doświadczać stan duchowy. Robiłem to z każdym napotkanym
człowiekiem. W pewnym momencie znalazłem się przed swoja znajomą. Jej też chciałem po kolei zdejmować te warstwy. Tutaj spotkała mnie niespodzianka. Chciałem zdjąć pierwszą warstwę ale zamiast niej od razu ściągnąłem wszystkie. A ta dusza co była w środku, lśniąca złocistym jasnym światłem wystartowała ze środka i wpadła we mnie. Połączyła się z moja energią, wtedy zrozumiałem, że to jest część mnie. Tak to byłem ja wcielony w druga osobę. Było to dla mnie niesamowite przeżycie. To nie była moja bratnia dusza (cokolwiek to znaczy lub cokolwiek ktoś pod tym pojęciem rozumie) to byłem ja sam. Potem dostałem informację że takich osób jest więcej. Długo nie mogłem dojść do siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Sob 19:34, 15 Kwi 2006    Temat postu:

Słuchając muzyki WM doświadczam wspaniałych stanów. Daję się przez nią prowadzić do innych wymiarów.
Oto moje kolejne doświadczenie.
Znalazłem się w przestrzeni gdzie byłem cały otoczony energią. Ja również byłem energią. Otaczała mnie całego czułem ją, byłem w niej zamknięty jak w kokonie. Zewnętrzna warstwa mojej energii jakby współgrała z tą otaczającą mnie energią. Zespolenie mojej energii z otaczającą mnie doprowadzone było do takiego stopnia że łączyliśmy się w jedną całość. Starałem się podnosić wibracje tej energii.
Nagle zalazłem się w innym miejscu . Była to Ameryka Południowa czasy cywilizacji Azteków. Byłem kimś w rodzaju uzdrowiciela. Leczyłem ludzi energią słoneczną. Proces leczenia polegał na tym że siedziałem tyłem do słońca i czułem jak energia promieni słonecznych wchodzi mi w plecy. Mój organizm jakby przetwarzał jej wibrację i poprzez ręce przekazywałem je chorym ludziom, dostarczając im tą energię powodowałem u nich lepszy przepływ ich energii.. Ich energia była trochę inna od mojej. Byłem takim samym człowiekiem jak inni, ale widziałem, że składam się jakby z innej energii. Oni potrzebowali takiego rodzaju innej energii która uporządkuje ich własną. Byłem kimś w rodzaju transmitera energii słonecznej. Takich osób jak ja było w owym czasie więcej. Ale zacznijmy od początku.
Urodziłem się tam jako słabe chorowite dziecko, byłem malutkim i słabiutkim wsześniakiem. Tamtejsi medycy jeżeli możemy ich tak nazwać, nie dawali mi żadnych szans przeżycia. Jednak moja matka tak bardzo mnie kochała i pragnęła utrzymać przy życiu, że robiła wszystko co podpowiadała jej intuicja aby mnie ocalić. Stosując różne zabiegi zauważyła że gdy wystawia mnie na słońce to powoduje moje wzmocnienie. Stosując odpowiednią dietę i kąpiele słoneczne udało jej się mnie utrzymać przy życiu.
Stałem się kimś w rodzaju uzdrowiciela, wykorzystując energię słoneczną leczyłem ludzi z ich dolegliwości. Było to powszechne w owym czasie zajmowało się tym wiele osób. Były to eksperymentalne ciała w które się wcieliliśmy. Miały one na celu poprawić i udoskonalić przepływ i asymilację energii słonecznej przez inne ciała, które sobie z tym nie radziły. Składały się jak wspomniałem z innego rodzaju energii ,choć wizualnie były identyczne jak pozostałe. Zajmowałem miejsce w świątyni poświeconej kultowi słońca który był bardzo powszechny w owych czasach. Ściągali do mnie chorzy ze wszystkich zakątków kraju. Potrafiłem wzmocnić energetycznie ludzi, którzy byli już jedną nogą na tamtym świecie.
Jednakże kiedy brakowało słońca, w czasie długich okresów pochmurnych dni deszczowych, słabłem. Słabłem do tego stopnia ze nie tylko nie mogłem uzdrawiać, ale sam potrzebowałem pomocy. Ówcześni hierarchowie uznawali wtedy, że należy przebłagać bogów i złożyć ofiary ku czci słońca, aby dalej świeciło. W tym celu przeprowadzali różne obrzędy . Obrzędy te były dość makabryczne, ponieważ uznali, że należy w ofierze złożyć młodą dziewczynę, aby zadość uczynić przypadkom, kiedy uzdrawiani i wyciągani ze szponów śmierci były osoby, które powinny były odejść z tego świata. Takie były ich wierzenia.
Ja odżywiałem się głównie owocami i energię czerpałem ze słońca. Moja ciało nie było takie samo jak ich. Ono było wynikiem eksperymentu, jaki przeprowadzały istoty z innych wymiarów, które tworzyły to życie na ziemi. Badały jego zastosowanie i możliwości Eksperyment miał na celu zebranie danych i udoskonalenie istniejących ciał. Jest to ciągły proces rozwoju i doskonalenia ciał fizycznych który nasi naukowcy nazywają doborem naturalnym lub ewolucją. Żyłem mniej więcej tyle czasu co inni ludzie. Po mnie pojawili się inni w ciałach podobnych ale bardziej udoskonalonych.
Podobnie jak człowiek produkuje coraz doskonalsze sprawniejsze i bezpieczniejsze samochody, tak owe istoty tworzą coraz lepsze doskonalsze ciała jako instrumenty za pomocą których dusza doświadcza życia w świecie fizycznym. Tymi istotami jesteśmy my sami tworzymy sobie coraz doskonalsze ciała za pomocą, których penetrujemy ten świat fizyczny.

Pozdrawiam wszystkich


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Forum Admin



Dołączył: 28 Sie 2005
Posty: 495
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Skąd: U.K.

PostWysłany: Sob 22:32, 15 Kwi 2006    Temat postu:

Witaj Tom-masz-tu

Dziękuje za obszerny opis wizji i odczuć wygenerowany z pomoca muzyki WM. Prosze równocześnie o zamieszczanie informacji ,jakiej części muzyki dotyczy opisany stan.
- Komora 1 ...2...itd. Hakomi, czy Ancient Arrow. To ułatwi wybór potencjalnym poszukiwaczom podobnych doznań...


Pozdrawiam serdecznie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Wto 17:34, 18 Kwi 2006    Temat postu:

Witam wszystkich
Słucham głównie jednego utworu Hakomi Komora 3. Ta prawie 75 minutowa kompozycja pozwala mi sie zrelaksować i doświadczyć tych wspaniałych przeżyć które opisałem.
Zawsze proszę o doświadczenie czegoś co poszerzy moją wiedzę i spowoduje zmiane moich poglądów. Myślę że ta intencja naprawdę działa. Życzę wszystkim również wspaniałych wglądów.

Pozdrawiam
To masz tylko uwierz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Sob 12:42, 13 Maj 2006    Temat postu:

Opiszę Wam kolejne doświadczenie jakie było moim udziałem podczas słuchania muzyki WM.
Najpierw zacząłem wszystko doświadczać energetycznie. To znaczy wszystko co mnie otaczało było energią wszystko to o czym pomyślałem co sobie wyobraziłem co istniało w rzeczywistości fizycznej i poza nią było energiami. Energiami o różnych wibracjach i o różnym natężeniu. Zacząłem badać te energie. Badając zauważyłem, że do tego celu wykorzystuję również energię która jest częścią mojej energii. Ale jest ona tak subtelna i tak przenikająca wszystko, że jestem w stanie przy jej pomocy przenikając wszystko i dotrzeć w każde miejsce.
Była tak subtelna że mogła dostosować się do wszystkiego i złączyć z wszystkim. Zdaję sobie sprawę, że mój opis może nie być doskonały bo trudno jest to opisać słowami. Ale postaram się zrobić to najlepiej jak będę mógł. Energia ta miała właściwość przenikania wszystkiego i łączenia się ze wszystkim, aby to poznać i zrozumieć. Była to ściśle wyodrębniona energia która stanowiła część mojej energii. Moja pozostała energia składała się z innych wibracji które nie miały już tych właściwości. Kiedy chciałem wzmocnić tą energię aby lepiej czegoś doświadczyć automatycznie mieszałem ją ze swoją pozostałą energią, która zakłócała działanie tej pierwszej. Powodowała jej mniejszą przenikalność i zakłócała postrzeganie i odbieranie informacji. Było to spowodowane tym, że pozostała energia była zabarwiona moją własną osobowością, moimi poglądami myślami, wyobrażeniami itp. Powodowało to jakby nałożenie filtra na moje postrzeganie. Filtra, który zakłócał bezpośredni odbiór. Zobaczyłem też innych ludzi jak próbują korzystać z energii w swojej własnej drodze poznania i jak blokuje ich to że korzystają ze swojej całej energii, a nie tylko z tej właściwej jej części. Dlatego starałem się skupić tylko na tej części energii, która była pozbawiona osobistych zabarwień. Zaciekawiło mnie co to za energia i skąd ją mam. Otrzymałem odpowiedź, że każdy ją posiada. Jest to ta mała iskierka pierwotnej najczystszej energii, która jest w każdym z nas i pozbawiona jest wszelkich ludzkich naleciałości. Która łączy cię z najwyższym bezpośrednim poznaniem. Którą trzeba w sobie rozwinąć, bo jest ona w stanie zmienić wszystko, od ciebie i innych ludzi poczynając poprzez świat który was otacza. Każdy powinien pracować nad rozwinięciem tej energii. Pokazali mi również jak można ta energie rozwinąć jak ją połączyć z innymi własnymi energiami , jaki one maja na siebie wpływ jak wzajemnie się modyfikują i do czego to w efekcie może doprowadzić. Ważne jest ,aby każdy tego doświadczył osobiście, nie poprzez lekturę książek. Lektura może byś jedynie inspiracją do własnej pracy. Siła tego oddziaływania jest niesamowita. Energia ta jest w stanie zmienić oblicze ziemi i nic nie jest jej w stanie powstrzymać. Zależy to tylko od nas czy zechcemy ją w sobie rozwijać. Ta mała iskierka, która się w nas tli rozbudzona ma tak potężną siłę że jest w stanie rozbudzić iskierki drzemiące w innych ludziach. Doprowadzić do wybuchu płomienia, który ogarnie całą ludzkość. Wtedy nastąpi zmiana życia na ziemi, bo to my sami sobie budujemy ten świat w którym żyjemy i od nas zależy zmiana jak nastąpi i kiedy ona nastąpi. Zrozumiałem jak bardzo ważna jest praca z energiami.
Pomyślałem, że warto jest się spotkać z tymi z was którzy chcą pracować z energiami. Abyśmy wspólnie poprzez wymianę doświadczeń nauczyli się jak je wykorzystywać dla własnego dobra i dobra innych. Dlatego proszę o zgłaszanie się chętnych na tego typu spotkanie. W zależności od liczby chętnych wynajmiemy odpowiednie pomieszczenie na wspólną pracę. Mój mail: [link widoczny dla zalogowanych]

Pozdrawiam wszystkich


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Nie 16:45, 14 Maj 2006    Temat postu:

Kochani dziękuje za tak szybki i spontaniczny odzew na moja propozycję. Otrzymałem sporo pytań i próśb o więcej informacji na temat energii która opisałem. Myślę że najlepiej jak każdy osobiście doświadczy tej energii i pozna ją, żaden opis tego nie zastąpi. Stąd moja propozycja wspólnych zajęć. Każdy z was może tego doświadczyć na swój sposób i nic, żaden opis nie zastąpi takiego doświadczenia. Przedwczesny opis może spowodować powstanie wyobrażeń jak powinno wyglądać takie doświadczenie, a to z kolei pociąga za sobą możliwość nie właściwego doświadczenia, ale doświadczenia swoich o nim wyobrażeń. Poza tym jest to doświadczenie które wymyka się jakiemukolwiek opisowi trudno znaleźć słowa aby to wiernie opisać. Sami się o tym przekonacie. Proszę o podawanie przy zgłoszeniach miasta w którym mieszkacie.

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Pon 15:51, 15 Maj 2006    Temat postu:

W związku z licznymi pytaniami postaram się opisać tą energię bliżej, mając świadomość ze żaden opis nie zastąpi osobistego poznania. Wszyscy jesteśmy zbiorem różnych energii o różnych wibracjach i częstotliwościach i natężeniu. Wśród tego zbioru jest pewna energia którą opisałem. Jest ona w każdym z nas taka sama nie podlegająca żadnym zabarwieniom czy zmianom ( modyfikacją) Doświadczenie jej i utrzymywanie stałej z nią łączności daje niesamowitą siłę. Siłę której nic nie jest w stanie się oprzeć. Świadomość że każdy z nas nosi w sobie tą cząstkę z która można nawiązać kontakt daje niesamowite możliwości. Jest to pierwotna czysta przenikająca wszystko energia która nie ulega żadnym zabarwieniom. Ona sama w sobie ma dostęp do wszystkiego i sama w sobie może poznać wszystko jednocząc się z tym ale sama nie zmieniając się. Jest ona taka sama w każdym z nas. Podzielona na cząstki i umieszczona w każdym z nas. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z jej istnienia. Ale gdy zostanie rozbudzona i doświadczysz jej istnienia , nawiążesz z nią kontakt to da Ci ona taka silę że nic nie będzie Cię w stanie powstrzymać. Wtedy swoją postawa zarazisz innych wyzwalając u nich to połączenie. Jest to ta część Twojej energii, która nie uległa iluzjom wyobrażeniom i nawykom. Jeżeli chcesz coś poznać to wysyłasz ta część energii aby to poznała. Jeżeli poznanie jest 100% to znaczy że to poznawała ta cząstka, jeżeli nie to znaczy że zmieszałeś tą energię ze swoją inną energią która poprzez swoje zabarwienia ( poglądy, przekonania ) zniekształciła odbiór. Jakby to mistycznie opisać, czego robić nie chcę, to jest to cząstka twojego najwyższego Ja które podzieliło się na miliardy cząstek aby doświadczać wszystkiego. Jest to poziom Ja na którym wszyscy jesteśmy Jednością. Jest ona w nas bardzo mała jakby niewykształcona w postaci iskierki, niewielkiego płomyczka, ale praca z nią i doznawanie jej powoduje jej rozrost do wielkości płomienia, który jest w stanie zmienić wszystko i wszystkich zrywając zasłony niewiedzy i iluzji.
Aby tego doświadczyć trzeba otworzyć swoje serce na doznawanie i przyjąć informacje o wszystkim nie oceniając jej i nie wartościując. Serce jest najlepszym odbiornikiem wiedzą o tym szczególnie kobiety. Słuchanie tej muzyki bardzo w tym pomaga. Jeżeli otworzysz się na doznawanie i dasz poprowadzić się przez ta muzykę, to Twoi opiekunowie na pewno Ci pomogą. Jeżeli macie jakieś pytania to pytajcie, będę odpowiadał na wszystkie. Jeżeli opisałem cos niezrozumiale to postaram się to zrobić lepiej, na ile będę potrafił.

Pozdrawiam
To masz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ven0m
Gorąco dyskutujący
Gorąco dyskutujący



Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 224
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 17:32, 15 Maj 2006    Temat postu:

czy znasz jakąs metodę przywoływania tej energii w pole naszej świadomości?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
To_masz_tu
Poszukujący
Poszukujący



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

PostWysłany: Wto 12:56, 16 Maj 2006    Temat postu:

Znam taką metodę. Wiem również, że każdy jest inny, inne ma problemy i potrzeby. Inaczej zabarwiona jest jego własna energia, inaczej jest pozlepiana i wymaga trochę innego podejścia. Dlatego z każdym należy pracować indywidualnie, co nie wyklucza jednocześnie pracy grupowej ze wszystkimi. Polecam słuchanie utworu Hakomi komora 3. Dzięki tej stymulacji wasza wyobraźnia wytworzy pewne obrazy i sceny. Należy w nie wejść i dać się poprowadzić bez żadnych obaw czy lęków. Wasi przewodnicy zadbają o to abyście otrzymali informację, która w danej chwili jest dla Was najlepsza. Informacja ta jest często pod postacią symbolu , obrazu lub jakiejś sceny, która na pierwszy rzut oka może nie być zrozumiała. Dlatego należy ją badać i pytać co to ma oznaczać. Napływające informacje są wstępem do dalszego głębszego badania. W ten sposób odsłania się przed wami inny nowy świat. Świat który jest ściśle połączony z naszym fizycznym istnieniem, który jakby stanowi jego przedłużenie w innej rzeczywistości. Gdyby się zdarzyło że w czasie słuchania nic się nie dzieje to też nie jest to czas stracony. W tym czasie następują przekształcenia i przygotowania Was do właściwego odbioru, które dzieją się poza waszą świadomością. Przygotowywane są wtedy kanały przekazu.

Pozdrawiam
To masz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Ryty tybetanskie Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin